MotywacjaW drodzew pracy

Z angielskim nie poszalejesz!

Myślisz, że znając angielski zwojujesz świat? Jeśli tak, to masz rację. Ale tylko częściowo. Na początek plus dla angielskiego.

Bez angielskiego ani rusz. Na tym języku oparta jest światowa turystyka, szeroko pojęty biznes i świat internetu. Człowiek, który nie zna tego języka skazany jest poniekąd na niebyt. 


Angielski w pracy

Trudno o dobrze płatną pracę. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy angielski jest często językiem codziennej komunikacji. W zespole, którym zarządzam nie ma osoby, która nie potrafiłaby posługiwać się tym językiem w stopniu komunikatywnym. Są nawet tacy, którzy mówią znacznie lepiej ode mnie (tak – są tacy i nie wstydzę się tego!) i uwierz mi, trudno byłoby Ci w rozmowie zorientować się, że masz do czynienia z Polakiem. Ich akcent jest powalający. Biorę z nich przykład i cieszę się, że jako zespół nie mamy pośród nas słabego ogniwa. Znajomość angielskiego przez absolutnie wszystkich sprawia, że każdy do potencjalnej rozmowy z kontrahentem zza granicy podchodzi z absolutną swobodą. Możemy więc skoncentrować się na naszych silnych stronach i argumentach w dyskusji.
Ale mówię Ci o tym, by uświadomić, że trudno jest dziś w nowoczesnym przedsiębiorstwie funkcjonować inaczej. Bez znajomości angielskiego nie tylko nie otrzymasz wielu intratnych propozycji zatrudnienia, ale przede wszystkim szybko poczujesz się wykluczonym. Będziesz pomijany przy projektach, a często nawet niezapraszany na rozmowy biznesowe. No bo po co? A awans? Nie czarujmy się! Brak znajomości angielskiego w firmie działającej na rynkach międzynarodowych to sygnał, że nie rozwijasz się i nie chcesz się uczyć. A to zamyka sprawę zatrudnienia.


Angielski za granicą

Trudno też o poruszanie się za granicą. Ten aspekt spędza sen z powiek wielu turystom. Choć zauważyłem, że brak znajomości języka jednak doskwiera bardziej osobom po 50-60 roku życia niż tym znacznie młodszym. Może to kwestia obycia z językiem i wszechobecnej angielszczyzny. A może po prostu ze względu na doświadczenie zebrane przez kilka szkolnych lat. Co prawda nie nauczyli się wtedy języka angielskiego, to jednak mieli z nim na tyle częsty kontakt, że coś zostało w głowie. Niezależnie od tego, obie grupy mają ten sam problem: nie potrafią porozumiewać się po angielsku, a za granicą czują się bardzo niepewnie. Są nawet tacy, którzy chociażby chcieli, strach przed koniecznością dogadania się z obcokrajowcem zabija wszelkie plany wyjazdów za granicę. Zostają więc w Polsce.


Angielski nie rządzi światem

Chcę jednak, abyś spojrzał dziś na angielski po zupełnie innym kątem. Bo angielski faktycznie nie rządzi! Nie rządzi nawet połową świata. 

Na świecie żyje obecnie prawie 7,8 miliarda ludzi (możesz sprawdzić to tutaj). Z całej tej populacji “tylko” 1,1 miliarda to osoby mówiące po angielsku*, czyli zaledwie 15%. Czyż to nie niesamowite? Tylko 15%! Oznacza to, że gdyby postawić w rzędzie 100 osób, to statystycznie z aż 85 z nich zupełnie nie pogadasz po angielsku. Zero! Null.

Kraje, w których język angielski jest językiem ojczystym lub językiem oficjalnym (choć nie jest językiem większości społeczeństwa)

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/English-speaking_world#/media/File:Anglospeak.png 




Wracam do tematu turystyki. 

Spędzasz czasem wakacje we Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii? A może masz marzenie wybrać się do Francji? Przygotuj się na językowy szok. W krajach Europy południowej znajomość języka angielskiego nie powala. Możesz być nawet pewny, że większość mieszkańców tych krajów (oczywiście poza biznesem) nie rozmawia po angielsku. Rządzi język lokalny.


Popatrz na te dwie urocze kelnerki. W sierpniu 2018 roku miałem okazję być w hiszpańskiej Maladze. Niesamowicie piękne miasto i rejon z gwarancją wakacyjnej pogody. W jednej z lokalnych restauracji niedaleko centrum miasta obsługiwała nas kelnerka (ta z prawej). Niestety, mimo obecności w tym mieście tysięcy turystów oraz edukacji na europejskim poziomie, nie dane jej było nauczyć się języka angielskiego. Poprosiła więc o pomoc koleżankę (tę z lewej), by obsłużyła nasz stolik. Sam wtedy nie znałem jeszcze języka hiszpańskiego (dzięki znajomości włoskiego kumałem z grubsza o co chodzi), więc próbowaliśmy dogadać się co do wyboru dań. Choć cała sytuacja była zabawna i bardzo sympatyczna, to jednak obrazowała pewien dość istotny fakt, który widzisz na poniższej mapie. Ludzie południa Europy rzadko posługują się językiem angielskim.


Stare powiedzenie mówi: umiesz liczyć, licz na siebie. Dlatego zachęcam Cię do uczenia się języków południowej Europy. Tym bardziej, że są one jednymi z najpiękniejszych na świecie. Popatrz tylko na to:



Piękny język włoski:



Niezwykle romantyczny francuski



Gorący i uniwersalny hiszpański




Jak te języki mogą Ci się przydać?


Choć język angielski ratuje skórę w krajach zachodu i jest powszechnym językiem biznesu, to dla ponad 6,5 miliarda ludzi na świecie nadal pozostaje językiem niezrozumiałym. Nie zrozum mnie źle. Nie chcę cię przekonywać, że nie warto uczyć się języka angielskiego. Wręcz przeciwnie. Jest on najbardziej uniwersalnym językiem na świecie, podstawą komunikacji firm i przepustką do wielkiego świata. Bez niego wiele talentów nigdy nie ujrzałoby światła dziennego, a aktorzy pokroju Antonio Banderasa czy Salmy Hayek pozostałyby tylko lokalnymi gwiazdami. Chcę cię za to zachęcić do uczenia się języków południowej i zachodniej Europy. To częste kierunki naszych wakacyjnych wojaży, które stają się znacznie bardziej wartościowe, gdy możemy porozumiewać się w lokalnym języku: zamawiać przepyszne dania czy rozmawiać z lokalsami o ostatnim meczu piłki nożnej czy miejscach przez nich polecamy. W krajach takich jak Hiszpania, Włochy, Francja czy Portugalia to niemal konieczność. Bez znajomości ich języków ani rusz. Jeśli wybierasz się więc do któregoś z tych krajów w tym lub przyszłym roku, zaplanuj kilka miesięcy na naukę języka. Tym bardziej, że należą one do najłatwiejszych na świecie. Przekonałem?


Jeśli podobał Ci się ten artykuł, udostępnij go proszę na swoim Facebooku. Daj mi znać, gdybym mógł Ci pomóc nauczyć się któregoś z tych języków. Zajmie nam to góra pół roku. Obiecuję! 

http://www.piotrkruk.pl

*https://www.visualcapitalist.com/100-most-spoken-languages/

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: