Okey… ustaliłeś, że chcesz nauczyć się jakiegoś języka. Roztaczasz wizje, w których widzisz siebie mówiącego płynnie i swobodnie, a uśmiech na twarzy twojego rozmówcy tylko potwierdza, że świetnie się z tobą gada. Ale to nie wszystko. Twój szef wysyła cię nagle na międzynarodową konferencję, bo okazuje się, że najlepiej z całego zespołu radzisz sobie po angielsku. Dostajesz bilet lotniczy, miejsce w świetnym hotelu i szansę przeżycia ciekawej przygody. 


To twój punkt B.

Czyli cel, do którego dążysz. Chcesz stać się człowiekiem sukcesu lub po prostu wolną (w sensie językowym) osobą, która wszędzie za granicą czuje się jak ryba w wodzie. Każdy też pragnie uznania, szczególnie w pracy, co potwierdzi nasze kompetencje, a być może będzie przepustką do awansu. Wszyscy o tym marzymy. Chcemy również czuć się bezpiecznie na wakacjach, będąc językową ostoją rodziny i znajomych. Zawsze fajnie jest mieć kogoś w ekipie, kto potrafi wszystko załatwić, niezależnie od tego, w jakim kraju właśnie spędzacie wspólne wakacje.

Dzisiaj jednak znajdujesz się nadal w punkcie A

… czyli w miejscu, w którym znajomość języka obcego pozostawia wiele do życzenia. Języki obce pozostają od lat jedynie w strefie marzeń. Z zazdrością patrzysz na znajomych, którzy nie mają oporów przed mówieniem w języku obcym. Albo na takich poliglotów jak ja, którym języki obce wchodzą jak nóż w masło. Fakt, teraz tak. Kiedyś tak nie było. Ale dziś znacznie łatwiej jest mi uczyć się języków, gdy wiem, jak sobie to po kolei poukładać. I tą wiedzą chcę się teraz z Tobą podzielić.



Co możesz w takim przypadku zrobić?

Najpierw pomyśl o konkretnym celu. W nauce języka obcego idealnie nadają się do tego tak zwane deadline’y. Są to z góry ustalone terminy, które mówią nam, ile mamy na coś czasu. Może maturzyści nie są doskonałym przykładem, ale fakt jest taki, że początek maja to ich deadline, a ten mocno wpływa na ich motywację do nauki. Co prawda są tacy, którzy zaczynają się uczyć na tydzień przed egzaminem, to jednak większość z nas myślało o maturze przynajmniej pół roku wcześniej i realizując materiał z miesiąca na miesiąc, przybliżało się mocno do swojego celu. Był deadline, była realizacja.

Innym celem mogą być wakacje lub świąteczny wyjazd do znajomych lub rodziny za granicą. Taki deadline miała Ania, jedna z uczestniczek mojego szkolenia “Język obcy w 6 miesięcy”. Jej cel to wakacyjny wyjazd na Węgry, podczas którego chciała swobodnie porozumiewać się po węgiersku. Był luty, więc do sierpnia miała całkiem sporo czasu. Jest deadline, jest realizacja.

Jeszcze innym celem mogą być branżowe targi. W moim przypadku odbywały się w każdym miesiącu – jak nie w Moskwie, to w Zagrzebiu, Rydze czy Budapeszcie. Najważniejsze z kolei miały miejsce w Düsseldorfie, gdzie zwykle traciłem swój głos. 5 dni rozmów po 10 godzin dziennie, niemal bez ustanku w przynajmniej 5 językach obcych. To mógłby być mój cel. Czyli dziś, wiedząc, że jest koniec lipca, a targi odbędą się pod koniec października, mam 3 miesiące na to, by podciągnąć któryś język obcy. Jest cel? Jest!

Na targach w Moskwie w 2019 roku z Anną i Jewgieniją



Pomyśl więc nad swoim i ruszaj dalej!

Następnie, jeśli już wiesz, do kiedy chcesz znać (cokolwiek to znaczy) język obcy, zastanów się nad poniższymi punktami:

  • na jakim poziomie chcesz opanować dany język? Czy to ma być zaledwie umiejętność porozumiewania się na wakacjach i w hotelu, czy jednak sprawa zawodowa, która wymaga większej sprawności językowej?
  • Co musi stać się po drodze, by osiągnąć swój cel?
  • Jak podzielisz cały proces dochodzenia do tego celu?
  • Co zrobisz w każdym tygodniu i w każdym miesiącu, by zrealizować swoje marzenie?

Pomyśl nad mapą drogową, dzięki której nie zboczysz z kursu i będziesz krok po kroku realizował swój cel. Mówienie sobie, że „do końca roku nauczę się języka angielskiego” nie wystarczy. Tak nigdy nie nauczysz się żadnego języka. To tak jakbyś zaplanował dotarcie na koniec świata nie zastanawiając się nad tym, za co tam dojedziesz, skąd weźmiesz pieniądze, ile ich potrzebujesz i czym się tam dostaniesz. Musisz wiedzieć, co robić po kolei, by zrealizować swój cel. Tydzień po tygodniu. Może to być cel biznesowo-zawodowy, w którym określisz, co musisz znać i o czym potrafić mówić. Albo cel zupełnie dla początkujących, jeśli uczysz się języka od absolutnego zera. W takim przypadku plan na 4 tygodnie “z grubsza” mógłby wyglądać tak:
 

Fragment mapy myśli z książki “Język obcy w 6 miesięcy”

Oczywiście każdy jeden główny temat rozszerzyłbym o kolejne punkty, tak abym był w stanie opowiadać o sobie, rodzinie, mojej firmie czy tym, jak spędzam czas. Ten ostatni można by było rozwinąć następująco:

Fragment mapy myśli z książki “Język obcy w 6 miesięcy”

W przypadku chęci mówienia o czasie wolnym, podzieliłbym wszystko na 3 główne części:
1. co robię w weekend
2. jakie sporty uprawiam
3. jakie mam inne hobby

Powiedzmy, że na te 3 tematy poświęciłbym 1 dzień. Dzięki temu potrafiłbym mówić o tym, co lubię robić, gdy akurat nie pracuję. Dodatkowo każdy z nich mógłbym rozszerzyć o kolejne. Na przykład w przypadku Sportu mamy: sporty w lecie, sporty w zimie i sporty całoroczne. W taki sposób moje słownictwo mocno rozbudowałoby się na ten konkretny temat.



Jak to ogarnąć w całości? Podsumujmy

Na przykład ustalasz sobie deadline na za miesiąc. Każdy tydzień poświęcasz na jeden duży temat (o mnie, o rodzinie, o pracy, o czasie wolnym). Codziennie przez 7 dni robisz dany temat rozszerzając go o kolejne podpunkty (tak jak pokazano na przykładzie Czasu wolnego). Wiesz więc dokładnie, co będziesz robić każdego dnia w każdym tygodniu i na jakim etapie jesteś. Wiedza ta jest istotna nie tylko, by osiągnąć swój cel, ale również by zmieścić się w zamierzonym czasie.

Nie zapominaj jednak o jednej ważnej rzeczy: nie ma sensu uczyć się kolejnych tematów, jeśli nie masz w głowie tych wcześniejszych. Zadbaj więc, by kończąc dany tydzień (temat) powtórzyć całość i mieć pewność, że wszystko “siedzi” w głowie.


Dobry plan

Mam nadzieję, że już wiesz, dlaczego tak wielu ludzi nie potrafi dotrwać do momentu, w którym mogą pochwalić się znajomością języka obcego. Większość z nich nie ma żadnego planu. Nie wie, co robić po kolei, jakie tematy sobie zaplanować, a przede wszystkim jaki jest ich cel.

Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi wszystko się wyjaśniło i już wiesz, co robić i jak to zaplanować. Jeśli tak, udostępnij go proszę i podziel się nim ze znajomymi. “A nóż” ktoś z nich nauczy się języka obcego dzięki temu, że dzielisz się z nimi moją wiedzą. Również i ja będę wdzięczny. “Thank you from the mountain” jak mówią internetowe memy 🙂



P.S. Mapa myśli (zamieszczona w artykule) pochodzi z książki „Język obcy w 6 miesięcy”:

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: