Motywacjaw pracy

Języki obce w pracy i w rekrutacji pracowników

Właśnie prowadzimy w firmie rekrutację na jedno ze stanowisk menedżerskich. W połowie listopada ruszyła kampania, której celem jest pozyskanie najlepszych kandydatów na to stanowisko niemal z całej Polski. Ponieważ pozycja ta pozwala na sporą samodzielność, pracę w systemie home office ze sporą dawką podróży służbowych oraz w przyszłości możliwością rozszerzenia odpowiedzialności na inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej – zainteresowanie było na tyle ogromne, że już po dwóch tygodniach postanowiliśmy zamknąć możliwość nadsyłania kolejnych kandydatur. 

Jednym z warunków aplikowania na to stanowisko była znajomość języka niemieckiego bądź angielskiego. Ponieważ jesteśmy firmą niemiecką, ale o zasięgu globalnym, nie miało znaczenia to, którym z tych dwóch języków włada kandydat. Choć na co dzień przeważa u nas niemiecki, w codziennej pracy język angielski również jest akceptowalny. Chodzi o możliwość komunikowania potrzeb oraz udziału w szkoleniach, które są tak bardzo ważne dla nowo zatrudnionych osób. Praktyka jednak pokazuje, że choć język angielski stanowi podstawę przy rekrutacji, to na dalszym etapie brak znajomości języka kraju, z którego wywodzi się firma, mocno ogranicza możliwości poszczególnych pracowników. 

Jak wspomniałem w poprzednim artykule na temat zmarnowanych okazji często pojawiają się ciekawe możliwości i wydarzenia, w których udział definiuje właśnie znajomość języka. Jeśli w składzie reprezentacji firmy w niemal 100% mamy Francuzów, Niemców czy chociażby Polaków, to trudno jest w takim zespole zaakceptować konieczność tłumaczenia na język francuski, niemiecki czy polski tylko dla jednego człowieka. Dlatego najczęściej z racji wygody i płynności w przeprowadzaniu procesów, osoby nie znające danego języka nie zostają po prostu zaproszone na takie spotkania. To duża strata nie tylko dla samego pracownika, który nie dostaje szansy na zaprezentowanie swojego punktu widzenia, ale również dla całego zespołu. Pomyślmy tylko, jak dużą wartość mogłaby wnieść do wielu firmowych spraw nowo zatrudniona osoba ze swoim świeżym spojrzeniem. Niestety realia pokazują, że wygoda całego zespołu i możliwość szybkiego zrealizowania zadania jest ważniejsza, niż interes jednego człowieka. Wina leży jednak nie tylko po stronie firmy, ale przede wszystkim samego kandydata. 

Języki obce w procesie rekrutacji

W naszym procesie rekrutacyjnym 4 kandydatów nie wykazało się znajomością żadnego języka obcego. 80% twierdzi, że zna język angielski, który stanowi ogromną przewagę nad pozostałymi językami. Tylko 20% kandydatów mówi po niemiecku, 10% po rosyjsku, a 5% po francusku. Wśród aplikujących pojawił się również taki, który zna język włoski oraz hiszpański i był to jedyny kandydat mogący poszczycić się znajomością tych języków. Na pewno na tle pozostałych osób mocno się wyróżnił, choć języki, które zna, nie pasują do profilu poszukiwanego przez nas kandydata. 

W ogólnym zestawieniu przeważa jednak nuda i mało wybijających się pod względem językowym postaci. Na szczęście pojawiły się osoby, które nie licząc polskiego mogą pochwalić się znajomością 3 języków obcych. Takich osób znaleźliśmy aż 9. Co prawda nie jest to konkurs na tłumacza czy przewodnika grup wycieczkowych, ale znajomość kilku języków obcych świadczy o innych umiejętnościach tych kandydatów. 

Umiejętności ukryte za językami obcymi

Według Amerykańskiej Akademii Neurologii oraz Departamentu Edukacji Stanu Connecticut osoby znające przynajmniej 2 języki obce posiadają kilka cech, które wyróżniają je z tłumu. Można je podzielić na dwie kategorie:

  1. Korzyści mentalne to ogólnie lepsza pamięć, koncentracja, lepsze zdrowie oraz wielozadaniowość. Ta ostatnia cecha może świadczyć o tym, że zatrudniony pracownik znający wiele języków obcych lepiej poradzi sobie z obciążeniem wieloma zadaniami i będzie potrafił skuteczniej zadbać o wiele spraw z kilku obszarów swojej działalności. Dzięki lepszej pamięci i koncentracji będzie w stanie przyswoić sobie więcej informacji podczas szkoleń zorganizowanych bezpośrednio po zatrudnieniu, ale również stanie się bardziej wydajnym pracownikiem na dłuższą metę. Nauka języków wymaga bowiem samodyscypliny, cierpliwości oraz konieczności poszukiwania wielu metod dla osiągnięcia zamierzonego celu. Należy wierzyć, że umiejętności te przekładają się w podobny sposób na funkcjonowanie pracownika w przedsiębiorstwie. 
  2. Wśród korzyści związanych z podróżą (a mowa tu również o tych służbowych) znajomość języków obcych zapewnia większe bezpieczeństwo, ale pozwala również często na spore oszczędności. Jak wszyscy wiemy, niewiedza spowodowana brakiem możliwości przyswojenia pewnych informacji, często jest wykorzystywana w wielu krajach przez tubylców, a obcokrajowcom przychodzi płacić zwykle większe rachunki za te same usługi czy towary. Brak znajomości realiów oraz brak możliwości komunikowania się, pytania o szczegóły, a czasem brak umiejętności negocjacji w lokalnym języku mogą mocno wpłynąć na koszty podróży. W tym ogólne koszty firmy, która zatrudnia tego pracownika. Ostatnią cechą tak istotną w podróży jest umiejętność nawiązywania relacji. Zawsze miejscowy przedstawiciel lub klient chętniej zadzwoni do firmy, której pracownik jest w stanie porozmawiać w jego ojczystym języku. Ma to ogromny wpływ na ogólne stosunki i codzienną współpracę pomiędzy firmami, ale przede wszystkim na wysokość wzajemnych obrotów. Bo jeśli lokalny przedstawiciel posiada w ofercie również produkty naszej konkurencji, możliwość komunikacji w jego języku może stanowić decydujący czynnik, które produkty zostaną ostatecznie zaproponowane klientowi. Nasze czy jednak naszej konkurencji. Umiejętność porozumiewania się naszego pracownika w każdym kolejnym języku obcym to kolejna szansa na zwiększenie zasięgu naszej firmy, na poprawę komunikacji wewnątrz przedsiębiorstwa, ale również na realne obroty firmy w danym obszarze. 

Brak znajomości języków kłopotem w firmie

Jestem przekonany, że umiejętności te, choć cieszą się ogromnym szacunkiem i podziwem, nie są do końca doceniane pod kątem realnych wyników firm działających na rynkach międzynarodowych. Nowoczesne działy HR mając świadomość tego, jak bardzo pojedynczy pracownik znający języki obce może wpłynąć na funkcjonowanie firmy na rynkach międzynarodowych, jak duży wpływ ma na rozwój sieci sprzedaży, ale również na zwykłą komunikację między pracownikami, powinny realnie zbadać te umiejętności wśród całej załogi. Często brak znajomości języka obcego u jednego z zatrudnionych mocno obciąża pozostałych członków tego samego zespołu. Okazuje się wtedy, że część zadań pewna grupa ludzi musi realizować w imieniu pozostałych, co po jakimś czasie powoduje dysproporcje w obowiązkach, poczucie niesprawiedliwości finansowej, a i często konflikty między pracownikami. To wszystko wpływa na dużą rotację, straty finansowe spowodowane kolejnymi rekrutacjami, potrzebą szkoleń kolejnych nowych pracowników i mniejszą wydajnością pozostających w firmie ludzi.

Prowadząc szkolenia na zlecenie działów HR mówię menedżerom i pracownikom niższego szczebla, że opanowanie języka możliwe jest w zaledwie 6 miesięcy. Ale również sam proces uczenia się nie wymaga dodatkowego czasu. Pracując na co dzień w niemal 20 krajach Europy Środkowo-Wschodniej wiem jak to jest uczyć się w tak zwanym międzyczasie i jak zorganizować naukę języków, kiedy cały dzień wypełniają podróże, negocjacje, sprawy zawiązane z zarządzaniem międzynarodowym zespołem, ale i również z własnym domem. Właściwa organizacja nauki języka połączona z szeroką paletą metod wybranych przez każdego tak, by się po prostu podobały i by pasowały do jego rozkładu dnia to klucz do sukcesu. A stąd jest bardzo szybka droga do podwyższenia kompetencji, wyższych zarobków, ale i również do zwiększenia zasięgu naszej firmy o nowe obszary biznesu. Nie wspominając już o ogromnych oszczędnościach związanych ze zmniejszeniem się rotacji pracowników w firmie. 

Jakiś czas temu przeczytałem ciekawy dialog obrazujący dylemat pracodawcy wobec szkolenia swoich pracowników. Ten wątpiącym głosem mówił:

  • „Co się stanie, jeśli zainwestuję w pracownika, a ten zaraz odejdzie”. 

Na to ktoś mu odpowiada:

  • A co się stanie, jeśli w niego nie zainwestujesz, a on jednak u Ciebie zostanie?”

Sami odpowiedzcie na to pytanie. 

z poważaniem, mit freundlichen Grüßen, best regards, s přátelským pozdravem, c yважением, distinti saluti i s poštovanjem

Piotr Kruk – Dyrektor Sprzedaży na Europę Środkowo-Wschodnią w KEMPER GmbH, autor bloga www.mowic.pl oraz marki osobistej www.piotrkruk.pl 

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: