Jedną ze stworzonych przeze mnie 5 głównych zasad nauki języków obcych jest reguła „Ucz się całych fraz”. Pozwala zrozumieć, jak to się dzieje, że przez lata uczymy się języków obcych, mamy w głowie setki słówek i mimo to nadal nie potrafimy mówić w języku obcym.

Poniżej pokażę wam kilka przykładów udowadniając, że szkolna nauka typu “nauczcie się na jutro 100 słówek” nie tylko nie ma sensu, ale przede wszystkim sprawia, że uczeń bardzo szybko przestaje w siebie wierzyć. Poświęca na naukę mnóstwo czasu będąc przekonanym, że poznane na wyrywki słowa pozwolą mu się komunikować i mówić lepiej w języku obcym. Potrafi z marszu przetłumaczyć dany wyraz, ale gdy przychodzi do mówienia, nie potrafi poskładać żadnego zdania. Pojawia się zawód i wątpliwości: “Ale jak to? Przecież tyle się uczyłam!”. Tak, uczyliśmy się. Ale nie mówić.


Też męczysz się z gramatyką?


Coś wam pokażę. Jeśli znacie takie angielskie wyrazy jak „I” czyli ja, „to know” czyli znać, wiedzieć oraz „not” czyli nie, to nadal nie potraficie poprawnie powiedzieć „Ja nie wiem”. By tego dokonać najpierw musicie poznać czas Present Simple, dowiedzieć się, że zaprzeczenie w pierwszej osobie liczby pojedynczej robi się poprzez połączenie czasownika TO DO i wyrazu NOT – czyli don’t i dopiero na tej podstawie można powiedzieć poprawnie “Ja nie wiem”. Skomplikowane, prawda?

I dlatego zastanawiam się, dlaczego ludzie tak bardzo komplikują sobie życie ucząc się w ten sposób języków obcych. Dam wam inny przykład:

„Jak się masz” po niemiecku tworzy się poprzez czasownik GEHEN, który klasycznie oznacza “iść”. Więc powiesz: “Wie geht’s?” a po chorwacku “Kako si?” Jak widzicie, są to zbitki językowe, które trudno jest gramatycznie poukładać, a często nie mają logicznego wyjaśnienia. Jak mamy więc tworzyć zwroty, które trudno jest wytłumaczyć?

Dlatego jestem fanem uczenia się poprzez całe frazy. W ten sposób tworzymy w głowie krótkie bloki, którymi możemy posługiwać się w rozmowie w języku obcym. 


Zawsze ucz się słówek w danym kontekście

Gdybyście chcieli nauczyć się np. wyrazu DOM, powiedziałbym, że robicie błąd. No bo nawet po polsku – jak często używacie tego wyrazu w tej konkretnej formie? Zaproponowałbym natomiast, abyście nauczyli się frazy: DO DOMU lub W DOMU. No bo popatrzcie: Zwykle wyrazu DOM używamy w takim kontekście: „Idę do domu”, „Jestem w domu”, „Muszę iść do domu”. Rzadko wyraz DOM używany jest w innym kontekście. I teraz popatrzcie – nawet po angielsku jest to dość skomplikowane, bo na początku nie wiadomo dokładnie, który wyraz jest tym właściwym – HOUSE, HOME czy jeszcze inaczej. Jeśli powiesz: I GO TO HOUSE będzie to brzmieć conajmniej dziwnie. A fraza, którą powinnnaś czy powinieneś się nauczyć to „I GO HOME”.

A po niemiecku?
DOM to das Haus. I teraz wyraz DO – faktycznie może być IN, ale też ZU lub NACH. Jeśli nie nauczysz się całej frazy, zawsze będziesz mieć z tym kłopot i zastanawiać się, który przyimek pasuje akurat do tego wyrazu. A prawda jest taka, że ucząc się całych fraz powiesz od razu „Ich gehe nach Hause” i nie będziesz się zastanawiać nad wyżej wymienionymi problemami. Nie tylko mamy tu wybrane słówko NACH (czyli jedno z tych trzech, o których mówiłem) to dodatkowo wyraz HAUS dostał końcówkę -E. To ogromna komplikacja. Dla każdego. I trudno wytłumaczyć dlaczego akurat tak jest. Ale ja nie chcę wiedzieć. Dlatego uczę się całych fraz, które wiem, że są po prostu z góry poprawne.


Jak zacząć mówić jeszcze tego samego dnia

Podam Wam inny przykład: gdy uczyłem mojego syna języka niemieckiego, mieliśmy do przebrnięcia takie tematy jak „jadę samochodem”, „jadę rowerem”, „jadę autobusem”. A potem „z moim tatą”, „z moją mamą” i dalej „do szkoły”, „do domu”, „do supermarketu”. Gdybym miał to robić jak w szkole, nauka trwałaby wieki. Ta cała odmiana rodzajników, zgadywanie czy dany przyimek łączy się z celownikiem czy biernikiem zajęłaby nam tygodnie. A wszystko mieliśmy ogarnięte jeszcze tego samego dnia. Popatrzcie:

1. Nauczyłem go na początku tylko tego, co potrzebuje: czyli „ja jadę” Nie uczyłem jak w szkole go całych odmian typu: Ja jadę, ty jedziesz, on-ona-ono jedzie”. Szkoda na to czasu. 

2. Następnie nauczyłem go bloków typu: z moim tatą, z moją mamą czyli mit meinem Vater oraz mit meiner Mutter. Gdyby uczył się w szkole, kazaliby mu nauczyć się tabelki z odmianą rodzajników przez przypadki. A to oznaczałoby kolejne dni lub tygodnie wkuwania, spadek motywacji i nadal zero efektów z tej pracy. Wystarczy, że wie, jak wygląda dana forma w zależności od płci. To wystarczy, by potrafił poprawnie powiedzieć: z moim dziadkiem, z moją babcią, z moją siostrą, z moją rodziną. Łatwe, nie?

3. Potem środki komunikacji miejskiej – samochodem, pociągiem, autobusem, rowerem. W języku niemieckim jest to bardzo proste, bo za każdym razem jest „mit dem Wagen, mit dem Zug, mit dem Bus, mit dem Fahrrad”

4. No i miejsca: tutaj też nie koncentrowaliśmy się na odmianach. Musiał jedynie zapamietać konkretne zbitki. Np. do szkoły jest zur Schule, do kina jest ins Kino, a do domu nach Hause. 

W ten sposób jeszcze tego samego dnia potrafił mówić o tym, gdzie jedzie, czym jedzie, z kim jedzie i dokąd jedzie. Jeśli dorzucisz do tego godziny i dni, jesteś w stanie powiedzieć tak:

W poniedziałek o godzinie 8:00 jadę z moją mamą samochodem do szkoły, a we wtorek po południu o godzinie 5 z moją babcią autobusem do supermarketu. Przyznacie, że jak na jeden dzień – to całkiem sporo.


Nigdy nie ucz się słówek. Ucz się komunikacji!

Jeśli więc uczycie się języka obcego, zawsze uczcie się pełnych fraz. Nigdy pojedynczych słówek.
– Jak się masz? – Mam się świetnie, a ty?,
– Przepraszam, gdzie jest toaleta? – Jest tu, po prawej.



Jak widzicie, uczymy się wtedy prawdziwej komunikacji, nie myślimy o jakichkolwiek odmianach i dodatkowo – co jest genialne, wiemy, że mówimy poprawnie. To pozwala na osiągnięcie bardzo szybkich efektów w nauce języka, swobody językowej i pewności siebie w mówieniu w języku obcym.

Pytania? Napisz poniżej w komentarzu lub na social mediach!

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: