MotywacjaW domu

4 rady – jak zacząć naukę nowego języka

Jeśli właśnie zaczynasz naukę nowego języka należysz do dwóch różnych grup. Być może do osób, dla których ten właśnie język będzie pierwszym obcym w ich życiu i którzy nie mają doświadczenia w nauce języków obcych. Mogę śmiało powiedzieć, że w ogromnej większości osoby te są jak ludzie pozostawieni w środku lasu ze zawiązanymi oczami. Idą po omacku, wybierają chaotycznie sposób działania, by i tak ostatecznie polec w walce z niemożnością. Tylko nielicznym uda się wyjść z lasu za pierwszym razem i osiągną swój cel. 

Druga grupa to szczęściarze, którzy naukę pierwszego języka mają już za sobą. Zazwyczaj w całkiem przypadkowy sposób i w praktyce – po wielu latach mało przyjemnej nauki. Tak mamy wychodząc ze szkoły. Przez te kilkanaście lat edukacji trafiamy na różnych nauczycieli, którzy niejednokrotnie bez pasji, bez praktycznego podejścia lub po prostu zmęczeni zawodem próbują zrealizować program nauczania. Nie generalizuję. Jednak tym razem uznaliśmy, że kolejny język zrobimy już na własną rękę lub przy wsparciu korepetytora albo szkoły językowej. Jeśli korzystasz z takiej pomocy, wiesz doskonale, ile kosztuje taka nauka. I nie jest to jedynie rok. To trwa latami. Dlatego postanowiłem pomóc ci i przygotowałem 4 praktyczne wskazówki, które pozwolą ci nie tylko przyspieszyć naukę, ale również oszczędzić masę pieniędzy i czasu. A przede wszystkim mogą zadecydować o tym, że szybko osiągniesz efekty nauki i zaczniesz cieszyć się nowym językiem obcym. Bez tego przepadłeś!




Rada nr 1: Przygotuj sobie plan działania

Wyobraź sobie, że bierzesz urlop w lipcu i postanawiasz pojechać do Chorwacji. Nic nie planujesz. Po prostu czekasz. Przychodzi upragniony dzień wyjazdu, a ty: nie masz odłożonych pieniędzy na wyjazd, nie masz zrobionej rezerwacji noclegów, nie masz nic, oprócz chęci przeżycia pięknych wakacji. Jak myślisz? Czy w ogóle coś z tego wyjdzie? Obawiam się, że nie. Bez planu daleko nie zajedziesz. Z góry skazujesz się na porażkę. 

To samo może się stać z twoją nauką języka obcego. Jeśli nie ustalisz co i kiedy zrobisz lub mówiąc bardziej precyzyjnie – do kiedy to zrobisz, twój plan może wziąć w łeb. Dlatego twoim zadaniem jest określić konkretne etapy nauki w określonym czasie. By nie zostawić cię na lodzie, dam Ci kilka przykładów – taki proponowany plan działania na miesiąc. 

Zakładam, że jako osoba funkcjonująca w podobnym jak ja społeczeństwie będziesz musiał się zmierzyć z kilkoma zagadnieniami. Moim zdaniem do najważniejszych należą: Ja, moja rodzina, moja praca, moje zainteresowania.

Te 4 tematy mogą być tytułami kolejnych 4 tygodni twojej nauki. Mówiąc konkretniej proponuję ci, abyś w pierwszym tygodniu wypracował swoją umiejętność mówienia w języku obcego i był w stanie opowiedzieć o sobie kilka prostych zdań: „Nazywam się Kasia, jestem z Podlasia. Mam 16 lat i uwielbiam zwiedzać świat.” To, co chcesz umieć powiedzieć o sobie, to kwestia jedynie twojej fantazji i ambicji. Ty decydujesz.

W kolejnym tygodniu spróbuj opisać swoją rodzinę. Dla niektórych będzie to mama i tata, dla innych mąż lub żona i dzieci. Dla jeszcze innych najważniejszy będzie partner oraz dwa koty. To twoja sprawa. Ważne, abyś wiedział, jak opowiedzieć o swoich najbliższych bez większej spiny. 

Następne dwa tygodnie poświęć tematowi swojej pracy / szkoły oraz zainteresowaniom. Dzięki temu, w ciągu pierwszego miesiąca zdobędziesz umiejętność mówienia o sobie, swoim otoczeniu, bliskich oraz o tym co cię kręci lub czym się zajmujesz, kiedy jesteś już po szkole lub pracy.

Zobacz – pierwszy miesiąc, a jak dużo. Ale to nie wszystko. Mam jeszcze dwie małe podpowiedzi. 

Pierwsza z nich to aplikacje pozwalające na tłumaczenie twoich zdań oraz na sprawdzanie poprawności wymowy. Pisałem o nich m.in. w tym artykule. Pomogą Ci w błyskawiczny sposób zbudować wypowiedź na konkretny temat, więc stworzenie kilku zdań będzie od teraz banalnie proste. 

Druga wskazówka to komunikacja. Nie możesz przecież prowadzić monologu i egoistycznie mówić jedynie o sobie. W nauce języków obcych i ogólnie w komunikacji chodzi o umiejętność porozumiewania się z drugim człowiekiem. Odpowiadania na jego pytania i zadawanie mu pytań. Dlatego jeśli chcesz powiedzieć „Jestem z Polski”, to musisz również umieć zapytać / zrozumieć pytanie „Skąd jesteś?” To samo z pozostałymi zdaniami. „Jak się nazywasz”? „Nazywam się Kasia”. I tak po kolei. To pozwoli ci nie tylko ogarnąć twoją wypowiedź w bardziej swobodny sposób, ale umożliwi komunikację w języku obcym od pierwszego dnia. Czyż nie jest to piękne?




Rada nr 2: Praktykuj każdego dnia

Być może słyszałeś kiedyś o krzywej zapominania. Wykres ten pokazuje naszą zdolność do zapominania tego, czego właśnie się nauczyliśmy. Wszystko przez to, że w XXI wieku jesteśmy narażeni na miliony informacji każdego dnia. Podobno przetwarzamy w ciągu jednej doby tyle informacji, ile nasi przodkowie w ciągu całego życia. Rozwój internetu, wszechobecna reklama i masa atakujących nas informacji sprawiają, że nasz mózg siłą rzeczy musi odrzucać większość informacji. Przyjmuje je, analizuje i usuwa. 

Krzywa zapominania bardzo dokładnie pokazuje ten trend. Jeśli dzisiaj zapamiętałeś pewne informacje, np. 20 nowych wyrażeń z języka angielskiego, to za pięć dni będziesz pamiętać z tego zaledwie 5 (!). To pokazuje ewidentnie sens chodzenia na korepetycje lub do szkoły językowej raz w tygodniu bez poświęcania dodatkowego czasu na naukę w domu. 

W praktyce oszukujemy sami siebie. Zazwyczaj nasze przygotowania do kolejnej lekcji rozpoczynają się w dniu poprzedzającym nasze spotkanie z nauczycielem. Oznacza to, że minęło właśnie 6 dni od ostatniego kontaktu z językiem obcym, a poziom tego co zapamiętaliśmy z poprzedniej lekcji spadł do 20%. To sprawia, że pamiętamy zaledwie 2 na 10 nauczonych słów, czyli… zaczynamy niemal od początku. Jak to wygląda w praktyce? A no tak, że chodzimy do szkół językowych lub na korepetycje przez lata nie osiągając płynności językowej lub chociażby podstawowej swobody w mówieniu. Chodzisz w środę, a we wtorek zaczynasz od zera. W środę lecisz dalej, a w kolejny wtorek znów przypominasz sobie niemal wszystko od początku. I tak to trwa latami.

Dlatego jeśli chcesz nauczyć się języka obcego i chcesz już wkrótce mówić po angielsku, niemiecku czy hiszpańsku, musisz sam ze sobą ustalić, że jedna czy dwie lekcje w tygodniu to za mało. No chyba, że chodzisz na lekcje dla pięknej korepetytorki czy przystojnego nauczyciela. To inna sprawa. Ale wracając do języków obcych – nie ma szans na ich szybkie opanowanie języka bez codziennego kontaktu.

Kluczem do sukcesu jest japońska metoda Kaizen – stałego ulepszania małymi krokami. Każdego dnia powolutku do przodu. Uczę tego na moich szkoleniach „Język obcy w 6 miesięcy”. Prezentem, który otrzymują ode mnie wszyscy uczestnicy szkolenia jest specjalnie zaprojektowany kalendarz, który pomaga wszystkim zapisywać drobne postępy w nauce języka obcego. To w nim notowane są najmniejsze postępy, każdy przeczytany artykuł, każda godzina słuchania radia w języku obcym czy każda ilość nauczonych fraz. Nie ważne ile ich jest. Ważne, że po prostu są. Ta filozofia sprawia, że kontakt z językiem jest codziennością. Nie ma szans na zapominanie. Wręcz przeciwnie. Po 2-3 tygodniach zaczynamy myśleć w nowym języku, staje się on nowymi wymiarem w naszej głowie i coraz bardziej się w niego wkręcamy. Niewiele zapominamy z tego, czego się nauczyliśmy, bo na nie dajemy naszemu mózgowi na to szans.

Co więc musisz zrobić?

Wydrukuj sobie kalendarz na bieżący miesiąc lub sięgnij do tego, który wisi u ciebie na ścianie. Twoim zadaniem od dzisiaj będzie jak najlepsze zapełnienie wszystkich pól w danym tygodniu. Im mniej „kratek” pozostanie pustych, tym lepiej. Twoje minimum to 5 dni w tygodniu, potem 6, aż wreszcie 7. Następnie ulepszanie każdego z tych dni poprzez wprowadzanie różnorodnych form kontaktu z językiem. Kreatywność gra tu pierwsze skrzypce. O tym, co można wpisywać, tłumaczę w kolejnym rozdziale.  




Rada nr 3: Bądź wszechstronny

Wszechstronność to wróg nudy. A mówiąc dokładniej, im ciekawiej, tym większa szansa na trwanie w nauce i wreszcie szansa na zakochanie się w nowym języku obcym. Pozwól, że wytłumaczę Ci to na przykładzie szwedzkiego stołu.

Będąc w podróży służbowej czy na wakacjach zapewne korzystasz z hotelowego śniadania. Schodząc więc do sali śniadań mamy zazwyczaj do dyspozycji kilka dań na gorąco, kilka opcji na zimno oraz masę innych możliwości na zjedzenie pierwszego posiłku. Jestem przekonany, że będąc w tym samym hotelu przez kilka dni nie jesz codziennie dokładnie tego samego. Dzisiaj zjesz jajecznicę, jutro parówki, a w trzecim dniu owsiankę z owocami. Wybierzesz dokładnie to, na co w danym dniu masz ochotę.

Dokładnie tak samo jest z nauką języków obcych. Codziennie masz możliwość zdecydowania, z których metod i narzędzi chcesz skorzystać. Szczególnie sprawdza się to w momencie, kiedy na naukę po prostu nie mamy ochoty. Nie chce nam się i już! Dlatego twoim zadaniem jest wypracowanie dla siebie takiej ilości metod nauki, aby wśród nich zawsze znalazły się takie, które podejdą Ci w każdy nawet najbardziej leniwy dzień. A wśród nich jest muzyka, kanały na YouTube, Netflix, Facebook lub Twitter, pisanie tekstów, czytanie ciekawych artykułów na tematy, które cię pasjonują, radio czy telewizja. Zauważ, że wymieniłem do tej pory narzędzia, które można śmiało nazwać rozrywką. A jest to całkiem spora część moich metod nauki języków. Pozostałe wcale nie są gorsze – karty do nauki komunikacji czy znane wszystkim memory. To kolejne przykłady tego, że nauka języków może być nie tylko wszechstronna, ale i ciekawa.

Twoim zadaniem jest więc wybieranie takich form nauki, by nauka stała się rozrywką, od której się po prostu uzależnisz. A powiązanie tego z systematycznością, o której pisałem przy okazji krzywej zapominania sprawia, że zaczynamy szybko myśleć w języku obcym. Wtedy czujemy, że naprawdę idziemy do przodu. 




Rada nr 4: Nie bój się mówić

W 1910 roku w Paryżu prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt wygłosił słynne przemówienie, w którym odniósł się do odwagi, a które mocno wpisuje się w moje myślenie o strachu przed mówieniem w języku obcym: 

„Nie krytyk się liczy, nie człowiek, który wskazuje jak potykają się silni albo co inni mogliby zrobić lepiej. Chwała należy się osobie na arenie, której twarz umazana jest błotem, potem i krwią, która dzielnie walczy, która się myli, która stale próbuje i która na końcu, choć mogła poznać tryumf wielkiego wyczynu, gdy przegrywa, to przynajmniej z wielką odwagą.”

Ta przejmująca myśl powinna towarzyszyć Ci podczas prób mówienia w języku obcym. Bez prób i błędów nie jesteśmy w stanie pójść do przodu. Również w nauce języków obcych. I zawsze będziemy je robić – bądź tego świadomy. Także po wielu latach te błędy będą się pojawiać, choć będzie ich coraz mniej. Ale będąc odważnym i próbując się sprawdzić, chociaż w jednej krótkiej chwili, stajesz się coraz lepszym. 

Niedawno ktoś się mnie zapytał od czego zacząć? Opowiedziałem mu o moich doświadczeniach w międzynarodowym biznesie, gdy jeszcze słabo znałem dany język obcy i miałem prawo bać się w nim pisać czy mówić. Ale miałem do tego zupełnie inne podejście, które być może i tobie podpasuje.

Do moich chorwackich współpracowników najpierw pisałem e-maile wyłącznie po niemiecku. Potem zaczynałem je uprzejmym „Postovani gospodine…” / Szanowny Panie…. Po jakimś czasie dokładałem: „Kako ste?”/ Jak się Pani, Pan ma? a maila kończyłem „Lijep pozdrav” / z poważaniem. Pewnego dnia wreszcie byłem w stanie napisać całą wiadomość w języku ojczystym mojego rozmówcy. Powoli małymi krokami.

Podobnie było ze zwykłą komunikacją w języku rosyjskim. Zacznij od Privet albo Zdrastvujtie. Zagaj po rosyjsku „Co u Pani/Pana słychać?” i rozmawiaj na tyle długo w tym języku, na ile starczy ci umiejętności. Zawsze możesz wrócić do angielskiego. Próbuj za każdym razem coraz dłużej, na tyle na ile potrafisz, a możesz się spodziewać jedynie wdzięczności w oczach swoich rozmówców. To nie oni mówią w twoim języku, lecz ty w ich. Będą ci ogromnie wdzięczni i pełni szacunku za to, że się starasz mówić w ich języku. Mimo błędów. A gdy te się pojawią, gdy zabraknie ci słowa – zrobią wszystko, by ci pomóc. Uwierz mi – byłem w takich sytuacjach setki razy.

Przeanalizuj jeszcze raz 4 powyższe rady. Gwarantuję Ci, że jeśli choć przez miesiąc wprowadzisz je w życie, twoja nauka języka osiągnie spektakularne efekty, a ty z uśmiechem na ustach powiesz…szkoda, że wcześniej tego nie wiedziałem. Powodzenia!

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: