Motywacja

Jak nie bać się mówić w języku obcym – 3 sposoby

Jest tak: uczysz się języka od jakiegoś czasu i w końcu przychodzi moment prawdy. Ja to nazywam okazją. Ty pewnie nazwiesz koniecznością odezwania się w języku obcym. Jesteś za granicą, trzeba o coś zapytać, poprosić o jakąś rzecz lub pomoc i….blokada. Albo w Polsce – na ulicy zaczepia Cię obcokrajowiec pytając o drogę. Nagle strach! Zatyka Cię i nie wiesz co powiedzieć, mimo że masz za sobą setki godzin nauki języka obcego. Dlaczego się tak dzieje? Spróbujemy to dzisiaj wyjaśnić.

 

1. Nie bądź perfekcjonistą – to cię zniszczy
Od razu Cię sprostuję. Nigdy nie osiągniesz perfekcji w mówieniu w języku obym. Wiem co mówię – mam z niemieckim do czynienia niemal 30 lat! I nadal robię błędy. Nawet wiem dokładnie kiedy. Wiem również jak mówić poprawnie, ale w praktyce nie jestem w stanie po prostu w 100% się przypilnować, by mówić idealnie cały czas. Najśmieszniejsze jest to, że już w momencie mówienia słyszę, że robię błąd – jestem tego absolutnie świadomy. Ale jednocześnie wiem, że nie wpływa on w żaden sposób na zrozumienie mnie. W końcu jak sama nazwa wskazuje – jest to język obcy. Nie własny. Więc mam prawo robić błędy i każdy inteligentny człowiek to rozumie.

Niedawno brałem udział w spotkaniu – Niemiec i 3 Polaków. Jeden z nas Polaków mówił po niemiecku zdecydowanie gorzej. Robił błędy, nie odmieniał prawidłowo czasowników, brakowało mu słownictwa. Co chwilę wspomagał się nami, by sformułować do końca swoją wypowiedź. Ale nie przeszkadzało to nam wszystkim w zrozumieniu go. Robienie błędów nie wpłynęło na to, że nie rozumieliśmy kolegi. Wręcz przeciwnie – staraliśmy się mu pomóc, by łatwej mógł wyrazić swoje idee. Nie stresował się tym, że mówi słabo. A każdy z nas cieszył się, że próbuje i mimo słabej znajomości języka – radzi sobie. Jako tako, ale sobie radzi. Inaczej byłby tylko statystą, którego nikt w towarzystwie nie zauważa.

To dlaczego tak wiele osób skazuje się na niebyt i staje się właśnie takim statystą? Dlaczego woli pozostać w domu i nie podróżować ze strachu przed językiem obcym? Dlaczego tak wiele osób boi się zmienić pracę na lepszą, tylko dlatego, że słabo mówi w języku angielskim czy niemieckim?

Naszym problemem jest jednak to, że uznajemy iż mówienie w języku obym musi być idealne. Jest nawet spora grupa osób, które potrafią się uczyć z myślą, że „dopiero wtedy będą porozumiewać się w języku obcym, jak tylko się go nauczą”. Ale kiedy to jest? Jak określić moment, w którym już potrafimy mówić w danym języku?

Jak dla mnie to kompletna bzdura. Najgorsze jest to, że takie osoby najczęściej wpadają w pułapkę strachu przed popełnieniem błędów. Chcą być perfekcyjni. I za każdym razem boją się, że mówiąc zrobią błąd. W praktyce nigdy nie zaczynają rozmawiać, uczą się latami bez prób mówienia i w końcu poddają się strachowi i zwątpieniu, że cokolwiek potrafią.
Nie ma takiego momentu, w którym zaczynamy mówić w języku obym. Ten proces zaczyna się faktycznie w pierwszym dniu naszej nauki. Dlatego dążmy do perfekcji, ale nie starajmy się być perfekcyjni. Bo nigdy nie będziemy. Musisz to zaakceptować i z tym żyć. A wtedy wszystko będzie prostsze.

 

2. Zaprzyjaźnij się z błędami

Wyobraź sobie, że jesteś 3-4 letnim dzieckiem, które chce nauczyć się jeździć na rowerze. Mniej więcej wiesz jak, masz za sobą okres jeżdżenia na rowerku z bocznymi kołami, ale potrzebujesz wsparcia. Potrzebujesz kogoś, kto będzie biegł obok ciebie i w razie potrzeby pomagał. Będziesz jechać i upadać. A wraz z upływającym czasem i praktyką, upadać będziesz coraz rzadziej.

W szkole uczymy się, że błędy są złe.
Jesteśmy karani robiąc je.
Ale jeśli spojrzymy na to,
jak ludzie się uczą, to właśnie na błędach.
Uczymy się chodzić upadając.
Gdybyśmy więc nigdy nie upadli,
nigdy byśmy nie chodzili.

Dokładnie w ten sam sposób musisz podejść do swojego mówienia w języku obcym. Bez popełniania błędów i świadomości, że je robisz nigdy się nie dowiesz, jak stać się lepszym. Jak mówić lepiej i z każdym dniem komunikować się poprawniej i płynniej.
Popatrz na to z nieco innej strony i umów się sam ze sobą:
„Spróbuję coś powiedzieć, o coś zapytać, włączyć się do rozmowy i zobaczymy jak mi pójdzie. Zobaczę z czym mam najwięcej problemów i nad czym muszę jeszcze popracować.”
Ta próba ma być czymś, co pozwoli Ci być lepszym. Tak właśnie masz to traktować. Bez prób rozmawiania, tego nie sprawdzisz. I co najważniejsze….

… lepszy jest zawsze ten kogoś, kto próbuje i robi błędy, niż ten, który nie robi nic. To najgorsze rozwiązanie.

Ta próba dotyczy również i mnie. Sam przecież zmagam się z nowymi językami, ale i również z tymi, które poszły w zapomnienie. Dziś odświeżam język rosyjski i próbuję mówić, mimo świadomości braku słownictwa oraz robienia błędów. Zacinam się, ale nie boję się zapytać „Jak to jest po rosyjsku?” lub „Nie rozumiem”. To naturalna sprawa i rzecz zupełnie zrozumiała. Bo skoro stoisz przed kimś, komu wyświadczasz przysługę (mówiąc w jego języku – wtedy on nie musi „męczyć się” w języku obcym dla niego), to osoba ta jest zdeterminowana do tego, by Ci pomóc tak, jak to tylko możliwe. Jest po twojej stronie. Dlatego nie mam problemów z mówieniem w języku obcym, nawet kiedy znam go nadal bardzo słabo. Próbuję i z każdym dniem idzie mi coraz lepiej. Bo wiem, gdzie robię błędy i czego jeszcze nie umiem.

 

 

3. Próbuj mówić do siebie
Brzmi to nieco dziwacznie, ale jest bardzo skuteczne. Mówienie do siebie w języku obcym, odpowiadanie sobie samemu na pytania, zadawanie pytań – to najprostsza i najszybsza droga do tego, by sprawnie się komunikować. By się sprawdzić i potwierdzić przed samym sobą, że to potrafimy. A jeśli nie, dajemy sobie szansę na przygotowanie się. Bo jeśli właśnie w tej chwili nie potrafisz zapytać w języku obcym o to „Gdzie znajduje się najbliższy bankomat?”, masz jeszcze szansę to sprawdzić i przy kolejnej okazji spróbować jeszcze raz.

Moja rada jest zatem następująca: spróbuj przećwiczyć kilkadziesiąt podobnych sytuacji – począwszy od komunikacji w kawiarni, przez lotnisko, ulicę, hotelową recepcję itd. Zbuduj sobie bazę pytań oraz odpowiedzi i ćwicz je na bieżąco przez cały dzień. Zaprzyjaźnij się z tymi wyrażeniami. Niech staną się wszechobecne, codzienne i powtarzalne. Dzięki tej praktyce nie będziesz się bać mówić. Bo przecież robisz to codziennie o wielu dni czy tygodni. Jest pytanie – jest odpowiedź. Ćwiczysz to non stop, każdego dnia.

 

Na koniec mała rada. Kiedy następnym razem będziesz za granicą, spróbuj chociaż podziękować lub przywitać się w lokalnym języku. Zobaczysz uśmiech na twarzy swojego rozmówcy oraz radość, że zechciałeś poświęcić swój cenny czas na nauczenie się jego języka. Wyrazisz w ten sposób szacunek i zyskasz podziw w oczach mieszkańców danego kraju. Nie tylko zresztą w ich oczach – przede wszystkich swoich. Nawet za zwykłe thank you!

 

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: