MotywacjaW drodze

Czy warto uczyć się języka chorwackiego?

W zasadzie niewielu znam ludzi, którzy nie byli do tej pory w Chorwacji. Według danych chorwackiego Ministerstwa Turystyki w zeszłym roku (2017) Chorwację odwiedziło prawie milion Polaków, którzy wykupili łącznie 6,3 miliona noclegów*. To aż o 20% więcej w porównaniu z rokiem poprzednim. Tendencja jest od lat wzrostowa.

*

Skoro tak dużo z nas podróżuje do Chorwacji, a większość robi to kolejny i kolejny raz – może warto by nauczyć się języka chorwackiego?

Szczerze mówiąc, nie znam osobiście nikogo, kto mówi płynnie po chorwacku. Aż dziwne, tym bardziej, że uwielbiamy tam jeździć nawet 2-3 razy w ciągu roku. Z czego to wynika?

 

PODOBIEŃSTWO JĘZYKOWE

Język chorwacki jest podobny do polskiego tylko z założenia i ogólnego brzmienia. Według mapy podobieństw leksykalnych pomiędzy językami szacuje się, że oba języki mają aż 70% podobnego słownictwa (prawy dolny róg). Takie słowa jak mogę – mogu, widzę – vidim, nowy – novi, tylko nas w tym utwierdzają.

 

Czy język chorwacki jest podobny po polskiego? Według mnie – i tak i nie. Języki brzmią wprawdzie podobnie i wiele można zrozumieć (jeśli obie strony się mocno postarają), ale faktycznie jeśli spojrzy się na prawdziwą mowę i oryginalne teksty – nie wiele zrozumie ten, kto nigdy nie opanował tego języka.

 

KRÓTKO O MOIM CHORWACKIM

Jakieś 10 lat temu zacząłem regularnie bywać w Chorwacji. Raz w roku na urlop i kilka dodatkowo w charakterze służbowym. Do tej pory wystarczał mi niemiecki i angielski, lecz wraz z kolejnym wyjazdem, ilość poznanego słownictwa wzrastała. Byłem przyzwyczajony do takich zwrotów jak Dobar dan, hvala lijepa, laku noć, dobar teki inne. Liczba poznawanych za każdym razem wyrażeń rosła, a wraz z nią chęć ich wykorzystania. Zarówno na miejscu, jak i w formie e-mailowej. Ponieważ język chorwacki stał się mi dość bliski, pewnej zimy postanowiłem, że nauczę się tego języka raz a dobrze. Pomogła mi w tym moja immersja językowa. To zjawisko otaczania się językiem w każdym miejscu i w każdej postaci. Mimo pracy i codziennych obowiązków, język chorwacki towarzyszył mi przez cały dzień w różnych formach. W ten sposób udało mi się opanować go w około 4 miesiące. Potem wystarczyło już tylko wykorzystać go w praktyce. Step by step każda moja rozmowa z Chorwatami była coraz dłuższa i choć w którymś momencie trzeba było jednak przeskoczyć na niemiecki lub angielski – nie poddawałem się. W rezultacie po kilku kolejnych miesiącach język ten tak wszedł mi w krew, że kolejne wyjazdy były już w 100% „chorwackie”. Dzisiaj mówię płynnie po chorwacku i choć nadal robię wiele błędów, mówię mimo to i nie przejmuję się drobiazgami. Chorwaci są szczęśliwi, że ja mówię – ja zresztą też. Wielu z nich nie zna języka niemieckiego czy angielskiego, więc sytuacja staje się w tym momencie bardzo komfortowa.

 

ALE CZY WARTO SIĘ TAK MĘCZYĆ SKORO NAS ROZUMIEJĄ?

W zasadzie nie musisz się w ogóle męczyć. Uważam, że nauka nowego języka powinna zawsze być pełną przyjemnością i satysfakcją. Trzeba mieć również ogromną radochę z tego, że wreszcie potrafisz zamówić pjeskavicę lub zagrebački odrezak. Albo po prostu umieć podziękować lub powiedzieć dzień dobry. To wystarczy.

 

JAK JĘZYK CHORWACKI PRZYDAJE SIĘ W ŻYCIU?

Znajomość języka chorwackiego „uratowała” mi tyłek kilka razy:

  1. Wiele razy udało mi się wynegocjować lepszą cenę podczas wakacyjnego wyjazdu właśnie dzięki dobrej znajomości języka chorwackiego. Dla zaskoczonych Chorwatów stałem się „swój”, więc w rezultacie apartament kosztował nas znacznie mniej niż innych gości.
  2. Pewnego razu odwołano mój lot do Warszawy i istniało realne zagrożenie, że pozostanę na dodatkową noc na miejscu. Dzięki znajomości języka udało mi się porozumieć z obsługą lotniska i znaleziono dla mnie loty zastępcze jeszcze tego samego dnia.
  3. Pracując w Chorwacji skuteczność mojej pracy jest znacznie większa od kiedy porozumiewam się w miejscowym języku. Otwiera on serca nie tylko współpracowników, ale również klientów.

Prawda o rozumieniu nas Polaków przez Chorwatów i odwrotnie jest dwojaka. Z jednej strony Polacy potrafią porozumiewać się z Chorwatami, ale nie oszukujmy się – jest to język bardzo ogólny, a cała rozmowa opiera się na kilku utartych zwrotach. Ponadto Chorwaci znają polskie określenia takie jak pokój (hr. soba), cena (hr. cijena), ile kosztuje (hr. koliko košta), więc większości z nas wydaje się, że potrafią bez problemu porozumiewać się w Chorwacji. To prawda, ale wymaga to ogromnej chęci obu stron i znajomości określonych zwrotów. Bez tego byłoby bardzo ciężko. Zresztą zerknij na poniższy fragment z chorwackiej prasy na temat ostatniego meczy Realu Madryt z Bayernem:

Nie będę zdziwiony, jeśli niewiele zrozumiesz lub nie zrozumiesz zupełnie nic. Prawda jest taka, że jeśli chcesz naprawdę rozmawiać w języku chorwackim, musisz się go tak samo nauczyć, jak każdego innego języka. Na szczęście nam Polakom nauka chorwackiego nie sprawia większych probemów, o czym świadczy tempo, w jakim ja się go nauczyłem. A praktyki mamy aż nadto.  Przynajmniej dla tego miliona ludzi , którzy odwiedzają Chorwację każdego roku.

Na pewno znajomość tego języka pomaga szczególnie podczas naszych urlopów. Pozwala na negocjowanie cen, na swobodę poruszania się i zrozumienie podstawowych informacji. Język chorwacki będzie również wielką ciekawostką w Twoim CV. Wysyłając dokumenty do pracodawcy niewątpliwie wyróżnisz się wśród kandydatów, a być może otworzysz sobie nowe możliwości biznesowe. Czyż nie chciałbyś pracować tam, gdzie inni jeżdżą na wakacje?

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: