MotywacjaW domuW drodzeW internecie

Nie masz czasu na naukę? Tak Ci się tylko wydaje.

Human hand working with laptop networking technology

Doba ma 24 godziny i nie wiem, jakbyś się wytężał, i tak jej nie przedłużysz. Masz dokładnie tyle samo czasu co reszta mieszkańców naszej Ziemi. Natomiast masz ogromny wpływ na to, jak go wykorzystasz. Co prawda pewna część doby zależy od tak zwanych czynników zewnętrznych – bo przecież musisz chodzić do szkoły czy pracy oraz siłą rzeczy spać. Średnio ludziom zajmuje to łącznie około 16 h w ciągu dnia. Mam dla Ciebie jednak dobrą wiadomość:

Pozostała część czasu jest w Twoich rękach. Daje to średnio 8 h w ciągu doby. To bardzo dużo.

 

Zerknij jak to wygląda u przeciętnego Polaka:

Zauważ, że oglądanie TV i przesiadywanie w mediach społecznościowych zajmuje nam łącznie aż 4:30 h w ciągu dnia. To ogromne marnotrawstwo czasu. Gdyby udało się to wyeliminować, jesteś kilka godzin do przodu na cokolwiek tylko zechcesz. Można to przecież w jakimś stopniu wykorzystać chociażby na naukę języków obcych. Gdyby nawet skorzystać tylko z 10% tego czasu, daje nam to prawie pół godziny w ciągu dnia! Zadziwiające. Ale to nie wszystko.

 
Kolejne godziny do dyspozycji masz podczas dojazdu o pracy (średnio 1 h dziennie) oraz wykonywania obowiązków domowych (kolejne 3:30 h), co daje łącznie aż 4:30 h. Fakt, nie jest to czas wolny, daje jednak pewną możliwość „zdublowania“ czasu. Podczas kiedy wykonujesz jedną czynność, jesteś w stanie robić dodatkowo coś innego.

Oto przykład:
 Jadąc do pracy, sprzątając, myjąc naczynia, gotując obiad – masz możliwość słuchania radia, audiobooków oraz kursów mp3. Możesz również korzystać z fiszek lub poprzyklejanych karteczek. Wszystko to może dziać się tak jakby w tle. Nie zajmie Ci do rąk, umysł jest wolny od silnej koncentracji, spraw i tak nie przyspieszysz, więc w praktyce masz czas na języki obce. Chyba nie zaprzeczysz, że tak jest? Pozostaje tylko kwestia lenistwa, ale liczę, że poradzisz sobie z tym drobnym problemem.

 
Podam Ci teraz przykłady z mojego życia, które z pewnością możesz wykorzystać we własnym zakresie i w miarę własnych możliwości:

W aucie

W samochodzie spędzam średnio w roku ponad 600 h. Gdyby podzielić to na 365 dni, okazałoby się, że codziennie, przez cały rok, niezależnie od tego, czy jest to dzień roboczy, sobota czy niedziela – siedzę w aucie przez ponad 1:30 h. Siedzę i patrzę przed siebie. Nic więcej. Aż grzech nie wykorzystać tego czasu na naukę języków obcych. Większość z nas w tym czasie albo słucha radia (żadnych korzyści) albo rozmawia przez telefon (poza sprawami służbowymi – żadnych korzyści). Ja też to robię, oczywiście! Ale poza tym staram się posłuchać od czasu do czasu czegoś pożytecznego i włączam kurs językowy. Czasem mam tak, że mam ochotę się uczyć i przerobię 3 lekcje po 30 minut każda. Czasem wyłączam już po 5 minutach i stwierdzam, że to po prostu nie jest dobry dzień na naukę. Bywa i tak, że nie włączam kursu w ogóle. Tak po prostu. Nic na siłę. Najważniejsze w całej tej zabawie jest to, że do nauki języków wykorzystuję czas, który teoretycznie jest zajęty – w tym przypadku na jazdę samochodem. Mimo to, jestem w stanie pogodzić dwie czynności i „upchać” je w tym samym czasie. Jadę więc i się uczę. Nic prostszego!

 

Gdy czekasz

Ile razy w ciągu dnia czekasz na cokolwiek lub kogokolwiek? Myślę, że kilka razy. Czekasz na pociąg, na autobus, stoisz w kolejce do lekarza, czekasz na dziecko, które właśnie jest na treningu lub języku hiszpańskim. Takich momentów oczekiwania jest w ciągu dnia mnóstwo. I co wtedy robisz? Nie wstydź się tego powiedzieć! Sięgasz po telefon i skrolujesz….Facebook, Twitter, Instagram…non stop z góry na dół. W większości przypadków to bzdury, które niewiele wnoszą do twojego życia. To po prostu zapychacze czasu, dzięki którym się nie nudzisz. No właśnie. Ale przecież to doskonała chwila do nauki języków obcych! Ten sam telefon możesz wykorzystać na Twoją korzyść i „zdublować” czas ucząc się języków obcych. Mam na to kilka patentów:

  • Odpalam aplikację do nauki słów i wyrażeń – np. Speeq
  • Wyciągam z kieszeni swoje własne zestawy z fiszkami – to moja ulubiona metoda
  • Włączam Podcast do słuchania informacji w zwolnionym tempie
  • Czytam artykuły w języku obcym bezpośrednio z Twittera. Facebook też może być. Najważniejsze jest to, że czytam w języku obcym o tym, co mnie naprawdę interesuje.

To wszystko możesz robić bez dodatkowego czasu czy wysiłku. Znów „dublujesz” czas, bo podczas czekania uczysz się. Masz do dyspozycji chwilkę – spróbuj wykorzystać któryś z powyższych pomysłów zamiast głupio i bezproduktywnie przeglądać Facebooka.

 

Gdy idziesz z psem na spacer

Zobacz. I tak wychodzisz z tym psem na spacer. Zazwyczaj w pojedynkę. Więc dlaczego nie zabierzesz ze sobą słuchawek? Ja zazwyczaj korzystam z podcastów, kursów mp3, a gdy nie mam siły lub ochoty na bezpośrednią naukę – słucham radia w języku, którego się uczę. Pies sobie maszeruje, a ja spacerując z nim, słucham tego, na co mam właśnie ochotę. Nawet, jeśli niewiele zrozumiem, nie wiele zapamiętam, to i tak skorzystam. Osłucham się z językiem. Zawsze do dodatkowy kontakt z rosyjskim, niemieckim, włoskim…what ever! 2 w 1. Taka promocja.

Zanim wyjdziesz na spacer, spróbuj się nakręcić w ten sposób: „O! Wyjdę z psem, to się przynajmniej pouczę. Wtedy nikt mi nie będzie przeszkadzał. Będę tylko ja i pies“.

 

Gdy gotujesz obiad lub sprzątasz

Gotując obiad, myjąc naczynia, odkurzając – to idealne momenty, w których możesz się uczyć. Odkurzając możesz słuchać dokładnie tego samego, jak podczas spaceru z psem. W przypadku mycia naczyń masz zazwyczaj przed sobą ścianę lub okno – wykorzystaj tą powierzchnię do przyklejenia karteczek z wyrażeniami. Ucz się ich podczas mycia naczyń. Przecież i tak stoisz w tym miejscu przez kilka minut i możesz je sobie po prostu czytać. To samo podczas mycia zębów czy gotowania obiadu. Produktywnie? No jasne. I znowu nie wymaga dodatkowego czasu. A o to nam przecież chodzi.

To od Ciebie zależy, jak wykorzystasz swój czas – zmarnujesz go jak większość Polaków, czy jednak przeznaczysz „własną część“ na coś pożytecznego. Ciekawe jest to, że nie trzeba z niczego rezygnować. A metod i rozwiązań jest tysiące. Zawsze możesz umieścić komentarz i pochwalić się swoimi metodami. Być może któryś z komentujących dostarczy Ci ciekawego sposobu na „dublowanie” czasu. Najważniejsze jest jednak to, by zamiast po prostu planować, wprowadzać to w życie. Nie od poniedziałku. Od teraz!

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: