MotywacjaW domu

Nie lubisz gramatyki? Nie szkodzi. To nawet lepiej.

Jak uczyć się języków obcych bez wchodzenia w gramatykę

Podczas nauki nowego języka obcego osobiście nigdy nie koncentruję się na poznaniu zagadnień gramatycznych. Nie zastanawiam się jak się tworzy czas przeszły, czas przyszły, jak się odmienia poszczególne rzeczowniki. Szkoda na to czasu!

Zwykle gramatyka spędza sen z powiek wszystkim, którzy zaczynają naukę nowego języka. Moje doświadczenie pokazuje, że gramatyka nie jest potrzebna, by zacząć mówić. Oczywiście nie chodzi mi o mówienie w stylu „Kali jeść, Kali być“, ale o zupełnie poprawnej gramatycznie rozmowie. Nie namawiam Cię oczywiście do mówienia byle jak, do porzucenia gramatyki. Jest ona nadal ważna, bo jak niby mielibyśmy poskładać prawidłowo nasze zdania. Namawiam Cię jednak na zupełnie inne potraktowanie gramatyki. Jako czegoś spójnego, jako coś, co uczymy się w tle, a nie przede wszystkim.

Teraz popatrz: mamy przykładowe zdanie, które chcemy powiedzieć po niemiecku:

Ich habe den Hund.

Mamy tutaj odmianę czasownika ich habe, du hast, itd. Mamy tutaj również odmianę przez przypadki rzeczownika der Hund. By zrobić to dobrze, musiałbyś wiedzieć, że biernik, czyli Akkusativ w rodzaju męskim przyjmuje formę DEN. Wcześniej musiałbyś odpowiedzieć na pytanie: kogo? co ma? Ja mam… kogo co? – psa. A więc Ich habe Wtedy dobrać odpowiedni rodzajnik do rzeczownika i stworzyć zdanie: Ich habe den Hund.

Skomplikowane, co? Strasznie. Po co to komu!

 
I choć osobiście lubię gramatykę, jestem fanem nauki języków obcych bez gramatyki. Nauka reguł odmian, zastanawiania się – co?, z czym?, kiedy? – jest dla mnie po prostu…marnowaniem czasu
 

ponieważ zamiast kuć żelazo póki gorące, ślęczymy nad odmianami i katujemy się stopniowaniem czy przypadkami. Lepiej ten potencjał wykorzystać na poznanie nowych wyrażeń, nowych słów, na śpiewanie w obcym języku, na pisanie tekstów. Na większe przyjemności. Bo o to chodzi w nauce języków obcych.

 
Uczmy się całych wyrażeń – gotowców! Czegoś, co wykorzystasz tu i teraz.

Oto przykłady:
Mi chiamo …. – Nazywam się ….
My son is …. – Mój syn jest (lub ma) ….
Ich bin … – Jestem (lub mam) ….

 
Jak widzisz, w każdym z tych zdań jest mnóstwo odmian, są czasowniki, są zaimki, itd. Zwróć uwagę, że są one gotowe – już odmienione, już przygotowane do wykorzystania na szeroką skalę. Nauka poprzez przyswojenie gotowych wyrażeń bez wchodzenia w gramatykę jest po prostu:

  • skuteczniejsza,
  • szybsza,
  • przyjemniejsza
  • daje poczucie, że potrafimy wyrazić jakąś myśl, choć zaczęliśmy uczyć się dopiero 2 dni temu.

I o to w tym wszystkim chodzi.

Teraz, znając tego typu wyrażenia + kilka innych słów, możesz tworzyć gotowce do własnego użytku. Popatrz jak to wykorzystałem:
Mi chiamo Piotr. Mi chiamo Agnieszka. Mi chiamo Artur.*
My son is 11 years old. My son is at home. My son is ready. My son is with his grandma.**
Ich bin zu Hause. Ich bin nicht da. Ich bin 35 Jahre alt. Ich bin aus Polen.***

* Nazywam się Piotr. Nazywam się Agnieszka. Nazywam się Artur.
** Mój syn ma 11 lat. Mój syn jest w domu. Mój syn jest gotowy. Mój syn jest ze swoją babcią.
*** Jestem w domu. Nie ma mnie. Mam 35 lat. Jestem z Polski.
 
Jak widzisz, wykorzystanie gotowców jest bardzo proste i bardzo kreatywne. Możesz dzięki nim powiedzieć bardzo dużo. Zwróć uwagę, że jeden „gotowiec“ możesz wykorzystać na kilka sposobów. I nie zastanawiać się nad gramatyką, nad odmianą czegokolwiek. Bo Twoja rola i cel to rozmawiać, a nie myśleć o tym, jak to poskładać do kupy. Zanim się zastanowisz, okazja do rozmowy ucieknie, a Ty się wkurzysz, że nauka ciężko Ci idzie, że to bez sensu i w ogóle. Winne będzie jednak Twoje nastawienie i „uparte“ podejście, że trzeba się nauczyć gramatyki. Nie trzeba. Uwierz mi.

 
Potraktuj naukę wyrażeń kompleksowo. Najlepiej niech to nie będą pojedyncze wyrazy (choć i te się przydadzą), ale krótkie wyrażenia:

Ja mam…,
On widzi…,
My idziemy do…,
My jedziemy do…,
Mam nadzieję, że…,
Jestem…,
Jesteś…?,
Ja chciałbym…,
Czy mógłbym…?,
Gdzie jest….?
Jak dojść do…?
Czy mogę…?

Jest tego tysiące. Zwróć uwagę, że powyższe wyrażenia są gotowe do setek konfiguracji. Twoich konfiguracji. Dokładasz wyraz lub dwa i masz gotowe zdanie. Popatrz na przykład:
 
Gdzie jest…? – Gdzie jest toaleta?, Gdzie jest Twoja mama?, Gdzie jest najbliższy bankomat?
Dołożyłem wyrazy: toaleta, Twoja mama oraz najbliższy bankomat i jak widzisz, o dość sporo potrafię już zapytać! A to tylko jedno wyrażenie – jeden gotowiec.

 
Twórz własne gotowce
Dlatego namawiam Cię do tworzenia sobie od samego początku właściwych gotowców. Do przygotowania sobie zdań, które uznasz za potrzebne. Wszystko zależy od tego, gdzie i w jakim kontekście będziesz wykorzystywał język: tylko raz w roku w hotelu na wakacjach, każdego dnia w pracy czy podczas sporadycznych wizyt u rodziny w Londynie czy Paryżu. Każdy z nas ma inne potrzeby, innych rozmówców, jest na innym etapie nauki języka. I dlatego musi dostosować sobie gotowce do siebie.

 
Ciekawe jest również to, że wyrażenia można modyfikować i tworzyć z tych samych treści nowe zdania, ale już w innym czasie. Nie zawsze przecież będziesz mówić o czynnościach, które odbywają się tu i teraz, lecz czasem opowiesz lub zapytasz o coś, co odbyło się wczoraj lub odbędzie jutro:

Mieliśmy – Gdzie jest….?, więc teraz warto również rozszerzyć to wyrażenie. Np. tak:
Gdzie był / była…?Gdzie była Twoja mama? – jako czas przeszły
Gdzie będzie? – Gdzie będzie Twoja mama? – jako czas przyszły

 
W ten sposób tworzysz całą serię możliwości, która faktycznie nie jest niczym ograniczona. A Ty mówisz – nareszcie. I wiesz, że nie jest takie trudne, jak do tej pory myślałeś.

Piotr Kruk
Pogromca słówek i MacGyver języków obcych. Zapracowany dyrektor, mąż i ojciec 2 dzieci. Dodatkowo uprawiam sport i dużo podróżuję. Mimo to mówię płynnie w 6 językach, a kolejne 4 rozumiem całkiem nieźle. A wszystko to w tak zwanym międzyczasie.

Skomentuj: